Zadłużenie spółek miejskich dorównuje zadłużeniu Miasta Żory, a straty idą w dziesiątki milionów złotych

Łączne zadłużenie wszystkich żorskich spółek komunalnych przekroczyło 139 mln zł. Z kolei ich skumulowana, niepokryta strata z wcześniejszych lat to 24,6 mln zł. To tyle, ile wyniosłyby koszty budowy nowoczesnego kompleksu basenów w Żorach-Roju. Sprawdź, jak Twoim mieniem gospodaruje prezydent Waldemar Socha.

Prezydent Żor, Waldemar Socha po 20 latach rządów stara się o reelekcję pod hasłem „Sprawdzony Gospodarz”. No to postanowiliśmy sprawdzić, jak gospodarował mieniem komunalnym przez ostatnie lata. Na początek sprawdziliśmy stan finansów miejskich spółek. Prezydent Żor, Waldemar Socha z urzędu i na mocy ustawy o gospodarce komunalnej jest jednoosobowo najwyższą władzą w spółkach komunalnych – Zgromadzeniem Wspólników. Dodatkowo zgodnie ze statutem Miasta Żory i regulaminem organizacyjnym przyznał sobie kompetencję jednoosobowego nadzoru właścicielskiego nad żorskimi spółkami komunalnymi. Skupił zatem w swoich rękach władzę i całkowitą odpowiedzialność za gospodarowanie mieniem Żorzanek i Żorzan. Dlatego w maju tego roku stowarzyszenie Grupa Działamy zawnioskowało do Rady Miasta Żory, by skontrolowała prezydenta Waldemara Sochę, jak wywiązuje się ze swoich obowiązków względem spółek komunalnych. Radni niewielką większością głosów uznali, że nie ma takiej potrzeby, bo wszystko jest w porządku. Za kontrolą prezydenta opowiedzieli się radni Żorskiej Samorządności i trójka radnych PiS.

Postanowiliśmy sami przeprowadzić społeczną kontrolę spółek komunalnych i prezydenta miasta, jako ich najwyższego organu władzy. Wystąpiliśmy do prezydenta Sochy i zarządów spółek o przekazanie odpowiednich dokumentów. Władze miasta przekazały nam lub opublikowały w BIP żądane przez nas dokumenty, niestety zarządy spółek większość dokumentów utajniły przed nami. Wystąpiliśmy przeciwko nim do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach.

Analizowaliśmy udostępnione nam dokumenty, w tym sprawozdania finansowe spółek za 2017 rok i lata poprzednie. Sprawozdania spółek komunalnych są jawne i udostępniane przez Sąd oraz Ministerstwo Sprawiedliwości na witrynie ekrs.ms.gov.pl

Zebrane dane są zatrważające:

Łączne zadłużenie żorskich spółek komunalnych to 139 mln 253 tys 532 złote i 97 groszy. Przypomnijmy, że zadłużenie Miasta Żor na koniec czerwca 2018 roku wynosi ponad 157,2 mln zł. Natomiast skumulowane i niepokryte straty z wcześniejszych lat wyniosły na koniec 2017 roku 24 mln 611 tys. 780 złotych i 10 groszy. Gdyby zamiast strat spółki te przyniosły tyle zysku można by z niego wybudować nowoczesny kompleks rekreacyjno-kąpielowo-sportowy w Żorach-Roju, czyli zrealizować zwycięski projekt Budżetu Obywatelskiego 2016.

Miasto Żory posiada 4 spółki komunalne, w których ma 100% udziałów:

  • PWiK Żory sp. z o.o., czyli miejskie wodociągi, które posiadają także wybudowany w 2013 roku miejski ciepłociąg wokół Starówki i dostarczają nim ciepło systemowe;
  • ZTK sp. z o.o. – zarządza miejskimi targowiskami, świadczy kompleksowe usługi pogrzebowe, zarządza cmentarzem komunalnym i przede wszystkim buduje mieszkania czynszowe, którymi będzie zarządzać;
  • Nowe Miasto sp. z o.o. – prowadzi Miasteczko Westernowe, Aquarion, Muzeum Ognia, karuzelę Żorzanka oraz zajmuje się handlem gruntami i nieruchomościami;
  • MZOZ sp. z o.o. – prowadzi Szpital Miejski i przychodnie w Żorach.

W 2017 roku do powyższych spółek dołączyła Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości SA, w której Miasto Żory ma blisko 53% akcji i przejęło kontrolę nad tą firmą. Jak do tego doszło o tym poniżej.

Z wszystkich pięciu żorskich spółek komunalnych tylko dwie nie przyniosły strat w 2017 roku: PWiK Żory oraz ZTK. Jednak ta ostatnia spółka ponosiła straty w latach wcześniejszych i cały zysk z 2017 roku poszedł na ich pokrycie. Jednak nie wystarczył i na koniec 2017 roku skumulowana, niepokryta strata wyniosła ponad pół miliona złotych, a dokładnie 601 tys. złotych.

Niepokoi spadający poziom zysku PWiK Żory. Miejskie wodociągi mimo dużych inwestycji oraz dość wysokich cen wody i ścieków nie potrafią wypracować zysku pozwalającego na inwestycje. W 2016 zysk żorskich wodociągów był trochę ponad 600 tys. zł. Po roku zysk podskoczył ledwie do poziomu ponad 800 tys. zł. Nie jest on przeznaczany na inwestycje a na kapitał zapasowy. Zatem gromadzony na pokrycie ewentualnych przyszłych strat. Takie zachowawcze działania świadczą, iż władze spółki wodociągowej nie myślą optymistycznie o przyszłej działalności PWiK. Wpływ na taką sytuację ma miejski ciepłociąg, którego wodociągi są właścicielem. Wybudowany za pieniądze budżetu miasta i Funduszy Europejskich stał się kulą u nogi miejskiej spółki. Od początku działalności ciepłociąg wokół Starówki przyniósł komunalnym wodociągom ponad 1,5 mln zł strat. Zarząd spółki i władze miasta z prezydentem Waldemarem Sochą nie mają żadnego planu naprawczego dla miejskiego ciepła, by przestał przynosić straty. Do ciepłociągu może się podłączyć ponad 430 budynków, tymczasem podłączonych zostało nieco ponad 70. Tak niskie wykorzystanie ciepła systemowego i niski poziom przychodów z niego powoduje spore roczne straty wodociągów na tej działalności. Przedstawiciel stowarzyszenia, będący członkiem Zespołu ds. walki ze SMOGiem przy prezydencie miasta przypytał prezesa wodociągów z planu zwiększenia przychodów z ciepłociągu. Okazało się, że prezes i władze spółki nie mają żadnych planów i jedyne co robią to występują do prezydenta Waldemara Sochy o pokrycie strat z budżetu miasta. Prezydent Socha tak też robi.

Zupełnie niewytłumaczalną decyzją prezydenta Waldemara Sochy, jest przejęcie przez Miasto Żory spółki akcyjnej Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Na przełomie 2016 i 2017 roku obecny prezydent Żor podjął decyzję o skupowaniu od innych samorządów akcji tej spółki. Znaczne pakiety akcji prezydent Socha nabył od powiatów pszczyńskiego i cieszyńskiego co pozwoliło przejąć kontrolę nad ARP SA. Obecnie Miasto Żory ma blisko 53% akcji tej spółki i tym samym przejęło kontrolę nad ARP. W 2017 roku spółka już po przejęciu kontroli nad nią przez miasto i prezydenta Waldemara Sochę zanotowała stratę w wysokości ponad 84 tys zł. Co ciekawe, prezydent Waldemar Socha poinformował, że ARP SA ma zająć się zarządzaniem i gospodarowaniem budynkiem rewitalizowanego „Starego Młyna” przy ul. Rybnickiej. Tymczasem ARP SA jest spółką doradczo-szkoleniową i nie ma żadnych kompetencji, nie posiada doświadczenia i nie zatrudnia kadry z doświadczeniem w zarządzaniu nieruchomościami. Poza tym, będzie to już kolejna, czwarta instytucja zajmująca się nieruchomościami komunalnymi po: ZBM-ie gospodarującym lokalami komunalnymi, ZTK budującym mieszkania czynszowe i Nowym Mieście handlującym nieruchomościami gminnymi.

Waldemar Socha chwali się, że jest sprawdzonym gospodarzem – zastanówmy się, czy zadłużenie spółek komunalnych na ponad 139 mln zł, dopuszczenie do łącznych strat na ponad 24,6 mln zł i zadłużenie miasta na 157 mln zł to gospodarowanie takie, jakie oczekują Żorzanki i Żorzanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *