Setki tysięcy litrów trujących substancji w żorskiej dzielnicy Kleszczów zagrażają zdrowiu i życiu mieszkańców. Co na to władze Żor?

700 tys. litrów odpadów po produkcji farb i lakierów, osadów z klejów i szczeliw, oleje mineralne, oleje hydrauliczne i silnie toksyczne rozpuszczalniki. To wszystko w bezpośrednim sąsiedztwie domów mieszkalnych i gospodarstw rolnych. Substancje mogą przenikać do studni, wód gruntowych i skazić glebę. Pojemniki cały czas ulegają rozszczelnieniu. To bardzo realne, ogromne zagrożenie chemiczne i toksyczne dla życia ludzi.
Dziękujemy wszystkim mieszkańcom Kleszczowa i sołectwa Rudziczka w gmina w Suszec za tłumne przybycie w środę 27 marca na spotkanie ze Stowarzyszeniem Grupa Działamy. Atmosfera a przede wszystkim dyskusja była gorąca, lecz uzasadniona emocjami. Mamy do czynienia z realnym, bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia mieszkańców Dzielnicy Kleszczów w Żorach i sołectwa Rudziczka w Suszcu.

Po sesji Rady Miasta Żory 28 marca tego roku i złożeniu na niej informacji przez prezydenta miasta, Waldemara Sochę w sprawie setek tysięcy silnie toksycznych substancji trzymanych w Kleszczowie, w bliskim sąsiedztwie przedszkola i szkoły, wiemy nadal mało. Prawie nic. Nadal nie wiadomo jakie dokładnie trujące substancje znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie domów, studni, pół uprawnych i stawów. Żądanie radnej Anny Nowackiej odczytania na sesji treści pisma z prokuratury z informacją o substancjach znajdujących się w Kleszczowie i upublicznienie wszystkich informacji zostało pozostawione przez prezydenta Sochę i przewodniczącego Rady Miasta Żory p. Piotra Kosztyłę bez odpowiedzi. Zresztą temu ostatniemu puściły nerwy i wręcz zaczął krzyczeć na radnych, którzy dopominali się konkretnych informacji. Władze miasta na czele z prezydentem Sochą i przewodniczącym Kosztyłą zrobiły podczas obrad Rady Miasta bardzo wiele, by nie ujawniać prawdy i nie podawać jakichkolwiek konkretnych informacji Żorzankom i Żorzanom.

Prezydent Żor jedynie zasłaniał się procedurami administracyjnymi, przepisami, prawem i tym, że robią wszystko co mogą, ale mają związane ręce. Przerzucał piłkę na stronę Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i straży pożarnej. Uznał, że to te służbą są kompetentne do rozwiązania problemu. Nie przywołał jednak, choćby jednego przepisu prawa, który potwierdzałby jego słowa.
Naszym zdaniem władze miasta nie mogą zasłaniać się procedurami administracyjnymi wymagającymi czasu, by usunąć zagrożenie dla mieszkańców. Wielkość i niezwykła realność zagrożenia życia mieszkańców Żor i Suszca oznacza natychmiastowe podjęcie realnych działań, łącznie z wystąpieniem o pomoc do Ministerstwa Obrony Narodowej i Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Katowicach w celu niezwłocznego usunięcia toksycznych i trujących substancji chemicznych.

Prezydent Waldemar Socha poinformował radnych, że jest w kontakcie ze spółką, będącą właścicielem terenu i ta zamierza wywieść i utylizować niebezpieczne odpady na swój koszt. Spółka-właściciel terenu, według słów prezydenta miasta, Waldemara Sochy ma teraz zbierać oferty od firmy utylizujących takie substancje. Prezydent Żor nie podał, jednak na poparcie swoich słów żadnych dokumentów. Nie podał nazwy spółki-właściciela terenu, na którym znajdują się trujące substancje. Najważniejsze: nie podał żadnych konkretnych terminów ani daty chociażby rozpoczęcia wywożenia niebezpiecznych substancji z Kleszczowa!

Niestety, mieszkańcy Dzielnicy Kleszczów w Żorach i sołectwa Rudziczka w Suszcu nie wierzą już ani władzom Żor, a tym bardziej właścicielowi posesji z trującymi substancjami, który już wcześniej dopuszczał się nielegalnego procederu na swoim terenie – m.in. nielegalnie wydobywał piasek i został za to ukarany oraz przyjmował kilka lat temu nielegalnie odpady. Nie wierzą, że właściciel posesji wywiezie i zutylizuje trujące substancje. Być może rzeczywiście te substancje gdzieś wywiezie i podrzuci nielegalnie innej gminie, innym mieszkańcom.

Na pytanie radnej p. Anny Nowackiej, jak powinni się zachować mieszkańcy Kleszczowa i Rudziczki mieszkający w bliskiej odległości oraz władze pobliskiego przedszkola i szkoły, pełnomocnik prezydenta miasta, p. Bronisław Pruchnicki stwierdził: „Jeśli wieje watr w stronę przedszkola lub szkoły dzieci nie powinny wychodzić na zewnątrz”.

Mieszkańcy dzielnicy Kleszczów i sołectwa Rudziczka domagają się teraz:

  • niezwłocznej publikacji wszystkich posiadanych przez prezydenta miasta Żory informacji o znajdujących się na terenie Kleszczowa substancjach. Podania ich dokładnej listy oraz przedstawienia i omówienia zagrożeń dla zdrowia, życia i bezpieczeństwa mieszkańców wynikających z ich składowania w Kleszczowie;
  • władze Żor, WIOŚ Katowice oraz inne służby i instytucje państwa odpowiedzialne za bezpieczeństwo muszą natychmiast poinformować mieszkańców, jak należy się zachować w określonym promieniu od toksycznego, nielegalnego składowiska, czego unikać. Szczególnie przesłać instrukcję i zalecenia zachowania do dyrekcji p rzedszkola i szkoły w Rudziczce znajdujących się w bliskiej odległości od terenów składowania zagrażających życiu materiałów;
  • władze gmin: Żory i Suszec powinny przeprowadzić badania studni znajdujących się na prywatnych terenach w pobliżu niebezpiecznych substancji, stawów znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie składowania trucizn, wszelkich wód gruntowych i podziemnych oraz gleby na polach uprawnych. Tego szczególnie domagają się mieszkańcy;
  • po opublikowaniu przez władze miasta Żory dokładnej listy substancji i związków chemicznych nielegalnie składowanych w Kleszczowie przy ul. Sosnowej mieszkańcy okolicznych terenów z Żor i Suszca, którzy mają częste zawroty głowy, bóle głowy, wymioty, bóle brzucha, trudności z koncentracją powinni z listą toksycznych substancji udać się do lekarza, opisać sytuację, przedstawić lekarzowi listę substancji, które mają w sąsiedztwie i domagać się skierowania na specjalistyczne badania. To bardo ważne, bowiem już teraz u jednego z mieszkańców domów bezpośrednio sąsiadujących z posesją, na której są setki tysięcy toksycznych substancji lekarz zdiagnozował zatrucie!
  • dlatego władze gmin: Żory i Suszec oraz powiatu pszczyńskiego powinny zwrócić się to instytucji ochrony zdrowia, publicznych i niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej, specjalistycznych jednostek badawczych z dziedziny zdrowia, NFZ, Śląski Uniwersytet Medyczny, Instytut Medycyny Pracy Zakład Bezpieczeństwa Chemicznego w Łodzi, Konsultanta Krajowego ds. Toksykologii Klinicznej, Katedry Toksykologii Klinicznej i Środowiskowej Collegium Medicum UJ w Krakowie i specjalistów z dziedziny toksykologii prośbą o wszelką pomoc w celu przebadania mieszkańców i ochrony ich zdrowia. To bardo ważne, bowiem już teraz u jednego z mieszkańców domów bezpośrednio sąsiadujących z posesją, na której są setki tysięcy toksycznych substancji lekarz zdiagnozował zatrucie!

Mieszkańcy Żor i Suszca z Dzielnica Kleszczów i sołectwa Rudziczka upoważnili stowarzyszenie Grupa Działamy do reprezentowania ich przed władzami samorządowymi, państwowymi, administracją publiczną i instytucjami publicznymi i podejmowania działań w tej sprawie w celu ochrony ich praw i wolności obywatelskich oraz środowiska naturalnego. 

  • Wystąpimy z wnioskami w trybie KPA do odpowiednich władz o podjęcie działań, szczególnie o przebadanie wody, studni, gleby na polach uprawnych;
  • Wystąpimy z wnioskiem do prezydenta Żor o niezwłoczne, natychmiastowe opublikowanie w BIP, na stronie zory.pl i w Kurierze Żorskim wszystkich posiadanych informacji o trujących substancjach nielegalnie składowanych w Kleszczowie przy ul. Sosnowej;
  • Osobne wnioski złożymy do WIOŚ Katowice i Wojewody Śląskiego;
  • Podejmiemy wszelkie możliwe interwencje społeczne w celu doprowadzenia do niezwłocznego usunięcie toksycznych substancji; 
  • Będziemy monitorować na bieżące działania wszelkich władz w tej sprawie i domagać się publikacji wszystkich dokumentów, raportów, opinii, korespondencji prowadzonej w sprawie i innych materiałów;
  • Będziemy na wniosek mieszkańców Kleszczowa i Rudziczki pomagać im w otrzymaniu statusy osoby pokrzywdzonej w śledztwie przeciwko podejrzanym o nielegalne składowanie niebezpiecznych odpadów i zatrucie środowiska;
  • Będziemy do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach składać nowe wnioski dowodowe w sprawie;
  • Będziemy naciskać władze samorządowe Żor w celu jak najszybszego usunięcia niebezpieczeństwa.

DziałaMY i wspieramy mieszkańców Kleszczowa i Rudziczki. Nie odpuściMY‼️

Tutaj możesz wysłuchać nagrania obrad Rady Miasta Żory poświęconym problemowi 700 tys. litrów trujących, toksycznych substancji w Kleszczowie:

Urząd Miasta Żory informuje o skażeniu środowiska na nielegalnym składowisku odpadów przy ul. Sosnowej.

Gepostet von TuŻory.pl – życie miasta w Internecie am Donnerstag, 28. März 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *