Żorzanie przeciwko obecnemu stylowi sprawowania władzy w mieście

Po raz pierwszy w Żorach do urn, wybierać władze miasta poszła ponad połowa dorosłych Żorzanek i Żorzan. Zdecydowana większość z nich oddając głos stwierdziła, że lepszym prezydentem Żor, będzie ktoś inny, niż obecny prezydent Waldemar Socha. Do Rady Miasta Żorzanie, także w większości wybrali radnych spoza ekipa obecnego prezydenta. To porażka samego prezydenta Sochy, jak i osób z jego otoczenia. Bez względu na to, kto zostanie prezydentem Żor, nie będzie miał on silnego mandatu społecznego do podejmowania istotnych dla mieszkańców i miasta decyzji.

Żorzanki i Żorzanie wyraźnie pokazali obecnemu prezydentowi Żor, Waldemarowi Sosze żółtą kartkę. Po 20 latach rządów, drugi raz z rzędu nie jest wstanie wygrać wyborów zdecydowanie w I turze. Blisko 53% Żorzan, którzy poszli na wybory, a poszła ponad połowa dorosłych mieszkańców, widziałaby w fotelu prezydenta miasta kogoś zupełnie innego, niż Waldemar Socha. Porażka obecnego prezydenta jest bardziej widoczna na tle okolicznych miast: w Jastrzębiu-Zdroju, Wodzisławiu Śląskim, Rybniku, czy w Gliwicach urzędujący prezydenci reelekcję uzyskali już I turze wyborów, przy czym prezydent Frankiewicz zdobył uznanie aż 70% głosujących mieszkańców Gliwic. Obecna sytuacja prezydenta Sochy jest identyczna z goryczą zwycięstwa prezydenta Wrocławia, Rafała Dutkiewicza sprzed 4 lat. Wtedy też nie wygrał w I turze, co dla wszystkich było jasnym sygnałem o braku zdecydowanej legitymacji społecznej do przewodzenia jednemu z największych miast Polski. W tych wyborach już nie startował i przekazał swoje poparcie wytypowanemu przez siebie następcy. Prezydent Socha także przed 4 laty nie uzyskał reelekcji w I turze wyborów i mimo to zdecydował się startować ponownie. I znów ten sam wynik: większość Żorzan poparła innych kandydatów.  Nie pozostawia to żadnych wątpliwości, że nawet jeśli prezydentem ponownie wybrany będzie w II turze Waldemar Socha, to nie będzie miał on legitymacji do rządzenia miastem według własnego uznania. Każda jego decyzja będzie napotykała sprzeciw żorskiej społeczności, jeśli nie skonsultuje on z nią swoich zamierzeń.

W nowej Radzie Miasta prezydenckie ugrupowanie też nie ma większości i dodatkowo straciło 2 mandaty radnych. Teraz Żorskie Porozumienie i Waldemar Socha ma tylko 9 radnych, 7 radnych zasiada z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, a kolejnych 7 wprowadziła Żorska Samorządność. W odchodzącej Radzie Miasta prezydencka ekipa Waldemara Sochy miała aż 11 radnych (7 wprowadzonych z list ŻPiWS w wyborach 2014 roku i 4 przejętych po rozpadzie żorskiej PO). Stracili przy tym swego wiernego radnego z dzielnicy Rowień, Józefa Sobika. Żorska Samorządność i PiS mają w Radzie Miasta nowej kadencji po 1 radnym więcej i to jest ich niewątpliwy sukces. Jeśli dodamy to tego fakt, że w kampanii wyborczej zarówno żorski PiS, jak i Żorska Samorządność akcentowały hasła zmiany, przejrzystości rządzenia,  a kandydat PiS na prezydenta wręcz mówił o „przewietrzeniu” miasta po 20 latach rządów Waldemara Sochy, to blisko 61,5 % głosów do Rady Miasta oddali Żorzanie na listy kandydatów na radnych, chcących nowego otwarcia w mieście rządzonym przez obecnego prezydenta.

Porażka mimo wykorzystania narzędzi władzy

To wszystko stało się przy wzmożonej kampanii ekipy prezydenta Sochy i wykorzystaniu do tego zarówno publicznych pieniędzy, jak i publicznej infrastruktury. Ściągnięcie na 3 dni przed dniem wyborów do Żor Pucharu Mistrzów Świata w Siatkówce i jednego z zawodników polskiej, złotej reprezentacji to nic innego, jak wiec wyborczy prezydenta Sochy i kandydata na radnego, Wojciecha Maroszka za pieniądze podatników. Wykonanie za publiczne pieniądze, z budżetu miasta wizualizacji nowych inwestycji miejskich, a następnie umieszczenie ich w ulotce wyborczej i na profilach prezydenckiego komitetu wyborczego w mediach społecznościowych, to kolejny element kampanii wyborczej prowadzonej przy użyciu pieniędzy publicznych. W swej kampanii komitet wyborczy ŻPiWS wykorzystywał także stronę internetową www.zorskieinwestycje.pl, która powstała na zlecenie Urzędu Miasta i za budżetowe pieniądze – ponad 4 tys. zł. Teksty na tę witrynę napisali m.in. urzędnicy żorskiego magistratu.

Prezydent Waldemar Socha walcząc o reelekcję w pełni wykorzystywał narzędzia przynależne władzy samorządowej, a związane z wykonywaną funkcją – rozdawanie nagród miejskich, otwieranie z pompą różnych imprez. Doszło nawet do tego, że przy przekazaniu żorskim strażakom wozu gaśniczego sfinansowanego z pieniędzy wszystkich Żorzanek i Żorzan, znalazły się materiały wyborcze prezydenckiego komitetu wyborczego i podczas uroczystości fotografowano się z hasłem wyborczym prezydenckiej listy. Tak bardzo wykorzystywano każdy element władzy samorządowej, że nie obawiano się postawić prezydenta Sochy w groteskowej sytuacji. Kierowniczka miejskiego kina, radna prezydenckiego ugrupowania zorganizowała w Kinie na Starówce na szybko obchody 100-lecia nadania kobietom praw wyborczych, czyniąc jako główną postać tych obchodów… mężczyznę w osobie Waldemara Sochy! Prezydent miasta-mężczyzna z wysokości sceny tłumaczył kobietom- Żorzankom, na czym polegają prawa kobiet i skąd się wzięły w Polsce.

Wyzwania nowej kadencji władz

Tymczasem w nowej kadencji przed żorskimi władzami samorządowymi do rozwiązania są poważne problemy:

  • fatalna jakość powietrza w mieście wpływająca na pogarszanie się zdrowia mieszkańców, w tym trujące najbliższą okolicę zakłady przemysłowe;
  • nieprzygotowanie infrastruktury społecznej miasta do napływu imigrantów zarobkowych;
  • zapóźnienie Żor we wdrażaniu nowoczesnych technologii i nieprzygotowanie do wyzwań technologicznych bliskiej przyszłości;
  • brak inwestorów zapewniających wynagrodzenia znacznie wyższe od najniższej krajowej pensji (brak inwestorów z branż nowoczesnych technologii);
  • zadłużenie miasta blokujące jego nowoczesny rozwój;
  • trudna sytuacja finansowa spółek miejskich;
  • brak współdecydowania mieszkańców w istotnych dla nich sprawach i nie liczenie się z ich głosem;
  • nieprzejrzysta i korupcjogenna sprzedaż majątku komunalnego;
  • nieprzejrzyste funkcjonowanie spółek miejskich;
  • rosnące w szybkim tempie koszty budowy mieszkań czynszowych;
  • uchybienia sztuce budowlanej w inwestycji czynszowych bloków (wydobywający się metan, pękniecie jednej ze ścian nośnych budynku);
  • pogarszający się stan wieży zjeżdżalni Aquarionu (wysoki koszt remontu);

Powyższych problemów nie można rozwiązać bez silnego mandatu do działania nadanego przez lokalną wspólnotę. Prezydent miasta na nową kadencję takiej legitymacji społecznej nie będzie posiadał, bowiem w I turze nie zyskał aprobatę ponad połowy głosujących mieszkańców, a w II turze zdobędzie niewielką liczbę głosów w porównaniu do liczby Żorzan. Czy to oznacza paraliż miasta?

Mieszkańcy chcą większego udziału w podejmowaniu decyzji

Na pewno to powinno ostudzić każde ugrupowanie zasiadające w nowej Radzie Miasta przed aroganckim pomijaniem głosu innych, w tym bezpośrednio mieszkańców Żor. Tym bardziej dotyczy to Żorskiego Porozumienia Waldemara Sochy, które pokazało w minionej kadencji, że liczą się dla nich tylko własne potrzeby i zamierzenia. Kto nie z nami ten się nie liczy – takie hasło przyświecało ekipie Waldemara Sochy i właśnie dlatego ponieśli klęskę. Jeśli nadal styl sprawowania rządów będzie polegał na nieprzejrzystości podejmowania decyzji, braku rzeczywistych konsultacji z Żorzankami i Żorzanami decyzji w istotnych problemach miasta, ignorowania ich głosu oraz braku jawności w zarządzaniu całym mieniem miasta, to władze nowej kadencji będą miały coraz więcej blizn i coraz mniej społecznej akceptacji.

Grupa Działamy, nadal będzie prowadzić swoje działania strażnicze i rzecznicze. Nadal będziemy pilnowali jakości stanowionego w mieście prawa i bardziej wnikliwie będzie przyglądać się zarządzaniu majątkiem Żorzan. Intensywniej będziemy zabiegać o konsultowanie z mieszkańcami ważnych dla nich spraw i domagać się wysłuchania ich głosu oraz wzięcia go pod uwagę przez władze miasta. Będziemy działać na rzecz oddania Budżetu Obywatelskiego mieszkańcom i pilnować jego realizacji. Przygotujemy mieszkańców do uczestnictwa w publicznej debacie nad raportem o stanie gminy i sami będziemy aktywnie go analizować. Zmiany w prawie samorządowym dają nam, mieszkańcom miasta większe uprawnienia i zamierzamy z nich korzystać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *